sobota, 14 marca 2015

Spełnianie bieszczadzkich marzeń

6-8 marca 2015


W Bieszczady jedzie się raz - później się już tylko wraca...

Góry, które nieustannie inspirują. Zachwycają za każdym razem. Powroty wciąż i wciąż, po kolejne spełnione bieszczadzkie marzenia.
Po listopadowych mgłach przyszedł upragniony czas na połoniny całe w śniegu...


"pranie" (celowo w tle - brzozy)
z najdalej wysuniętej na południe zamieszkałej miejscowości w Polsce...



i "pranie" z Bacówki pod Małą Rawką


czy może być piękniej niż w Bieszczadach?...



a po drodze w Bieszczady - wiszący most

(zdjęcie Bartka)



były nad Połoniną Wetlińską słońca wschody...


(zdjęcie Bartka)

...i zachody

a w ciągu dnia pogoda najlepsza z możliwych

Wieczory były pełne intelektualnych doznań i poszerzania historyczno-polityczno-lingwistycznych horyzontów, jak i poznawania słowackich piosenek i słowackich możliwości przyswajania etanolu.

bacówka pod Rawkami i księżycem (zdjęcie Bartka)


(zdjęcie Bartka) - w drodze na Tarnicę


Połonina Wetlińska

Połonina Wetlińska (zdjęcie Bartka)

w drodze na Tarnicę


Brakuje słów do opisania piękna i mnogości zachwytów nad tym niezwykłym miejscem i wyjątkowym czasem.

Niech więc trwa cisza ośnieżonych połonin, a do obejrzenia zimowych bieszczadzkich zdjęć zapraszam tutaj.



2 komentarze: