sobota, 15 listopada 2014

[krótka wstawka kulinarna] prawdziwa polska CZURCZCHELA! czyli gruzińskie smaki z Albigowej ;)

myśląc o lipcu, 
działając w październiku 2014 r.

Ponieważ pranie być musi - no to październikowe krakowskie, proszę:

pranie okołodworcowe

i wiatraczek - bo taki ładny

Będąc w Gruzji oczywiście próbowałyśmy ichniejszych sławnych gruzińskich snikersów, czyli czurczcheli. To orzechy zatopione w winogronowym syropie. Smak... hmm, jedyny w swoim rodzaju ;). Bardzo chciałyśmy przywieźć je do Polski jako pamiątki-ciekawostki dla  rodziny i znajomych, niestety nie udało już nam się ich nabyć tuż przed powrotem.

na targu w Kutaisi

Dlatego też...

Jagoda stworzyła polskie odpowiedniki gruzińskich czurczcheli! Bazując na tym przepisie (autorstwa poznanego jesienią w Gorczańskiej Chacie chatkowego :) ), wykorzystując swą kreatywność i rodzime, albigowskie dobra... Powstały takie oto cuda:




Prawdziwe włoskie orzechy, prawdziwy syrop winogronowy, a przede wszystkim: prawdziwy cukierniczy talent! ;) Smak - wspaniaaaały... Miałyśmy okazję ich kosztować podczas błogiego podkarpackiego wypadu. Według mnie te albigowskie czurczchelle wypadają nawet lepiej od tych gruzińskich... ;)

okolice Kazbegi

okolice Albigowej

i Jagoda ;)

2 komentarze:

  1. Pięknie wyszły ;-) Cieszę się, że przepis się sprawdził!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za inspirację tym przepisem! ;)

      Usuń