o blogu


Ze wszystkich kluczy do domów
najważniejszy jest wędrownych ptaków klucz.
~ Edward Stachura




Cześć! 
Fajnie, że tu jesteś. :)

Ten blog to jakby przedłużenie moich podróży. Próba zatrzymania radości z bycia w drodze.

Jak nazwa "fotografia prania" wskazuje - podczas podróży czasem robię zdjęcia... praniu.

O co chodzi? Zaraz wyjaśnię...




Co znajdziesz na fotografii prania?


Sporo tu górskich wędrówek i trochę autostopu. Najbardziej ciągnie mnie na Wschód i na wieś. Krótkie wycieczki "po słońce" na przekór szarości doceniam szczególnie.


Od 2013 roku wytrwale pojawiają się na blogu kolejne "fotografie prania" z podróży. W między czasie zmieniały się koncepcje, m.in. od aspiracji na bloga poradnikowo-podróżniczego przeszłam bardziej na relacjonowanie zachwytów z bycia w drodze.








O co chodzi z tymi zdjęciami... prania?!


Albo może najpierw: skąd w ogóle pomysł na podróżniczego bloga?

Wszystko zaczęło się w lipcu 2013 roku od rozmów z Jagodą i Gosią podczas wchodzenia na Mogielicę w Beskidzie Wyspowym. Mi idea publikowania opisów i zdjęć z podróży tliła się w głowie już wcześniej, ale Jagoda rozpaliła ten płomyk swoim pomysłem na naszego bloga o mikro- i makropodróżach stopem (pierwszy - wciąż jest nadzieja, że nie ostatni! - wpis dotyczy właśnie naszej lipcowej wycieczki na Mogielicę). To rozbudziło we mnie odwagę i intensywniej zaczęłam myśleć nad swoim własnym blogiem o podróżach.


Pomysł na nazwę "fotografia prania" zjawił mi się w głowie podczas schodzenia z pasma Świdowca we wrześniu tego samego roku. Nie pamiętam, co było pierwsze: samo zdjęcie ukraińskiego prania wśród jesiennych pagórków czy pomysł na motyw przewodni bloga - zdjęć prania z podróży. To, co w zwiedzaniu świata lubię chyba najbardziej, to przyglądanie się cudzej zwyczajności. Obcej codzienności. Bycie na chwilę obok czegoś dla mnie niezwykłego i odmiennego, co dla miejscowych jest zupełnie powszednie. 

Jak czyjeś pranie rozwieszone na sznurku przed domem. ;)

Stąd pomysł na motyw fotografii prania, który, mam wrażenie, w sam raz wpisuje się w te upodobania.



No i poszło... Z wcześniejszej sierpniowej podróży przez Litwę, Łotwę i Estonię miałam zdjęcie prania z Wilna (coś musiało już być na rzeczy, bo pamiętam irytacje B. na moje fotografowanie tego wileńskiego prania: "po co ty robisz zdjęcia PRANIU?!"). Na blogu pojawił się więc kolejny wpis właśnie o nadbałtyckich krajach. Chronologicznie zaraz potem była wędrówka szlakami Beskidu Sądeckiego i, jak widać, już wtedy powstawały podróżnicze limeryki, które na bloga zagościły jednak nieco później.







Po co pisać w podróżach limeryki?




Bo można wygrać przepiękną książkę o górach świata! :) Limeryki, jak zresztą i zdjęcia, to świetne pamiątki z podróży - nie kurzą się i nie zajmują miejsca na półkach.

(Przy okazji w temacie - polecam ciekawy artykuł: "Pokaż mi pamiątkę z wakacji, a powiem ci, kim jesteś")

Wszystkie wpisy na blogu, które zawierają podróżnicze limeryki, można znaleźć tutaj. Osobno wyodrębniona jest też kolekcja Limeryków z Korony Gór Europy. ;)








Co dalej z fotografią prania?



W przyszłości marzy mi się więcej rowerowych podróży, zdobywanie polskich i zagranicznych, coraz to wyższych gór...

Marzę o zobaczeniu Himalajów. Trekkingu wokół ośmiotysięcznika w Nepalu.

Marzę o wędrówkach po górach Patagonii.
Marzę o zdobywaniu kolejnych ekspozycyjnych szczytów Tatr. I wejściu na Świnicę zimą.
Marzę o dotarciu do Chatki u Kuby. O poznaniu jeszcze lepiej ukraińskich i rumuńskich gór.
Marzę o podróży do Iranu i wejściu na Demawend.

Chciałabym zdobyć grecki Olimp.
Chciałabym wrócić do Gruzji i poszwędać się po gruzińskich górach. I armeńskich. I tureckich. I bałkańskich. I marokańskich też.

Chciałabym wybrać się na wycieczkę po fińskich wyspach śladem Tove Jansson.

I zobaczyć białe noce w Petersburgu.







I jeszcze inne moje działania:



Artykuły:

Magazyn Turystyki Górskiej "n.p.m."
Szczyt siarką pachnący w numerze 4/2017

portal Góry i ludzie
Wulkan wśród niebieskich wód
"12 mgnień minionego roku" w 12 górskich limerykach
Chorwackie zachwyty górskie

gościnny artykuł o Gruzji u Szymona:
Sakartwelo lamazia!



Slajdowiska podróżnicze:

"Wędrówki po wulkanie i wśród herbacianych pól - czyli odkrywamy portugalskie Azory!" - 10.02.2016, Cafe Szafe, Kraków
"Opowieści z Chin - od Szanghaju po pola ryżowe" - 13.07.2016, Cafe Szafe, Kraków



Telewizja:



http://tvn24bis.pl/wideo/pokaz-nam-swiat-podroz-na-azory,1598402.html




Wywiad z Jagodą o naszej podróży do Gruzji u Karoliny i Patryka:





Kontakt do mnie:
fotografia.prania@gmail.com






Do zobaczeeniaaa!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Green Velo porady praktyczne

Psychizacja krajobrazu

Tatry Zachodnie kwietniowe