o blogu




Fotografia... prania?!


Lubię podróże po prowincjach. Małych miasteczkach i wsiach. I bliskość natury. Górskie wędrówki. W turystycznych miejscach lubię czas, gdy jest poza sezonem. Zaułki i boczne uliczki. Pory dnia, kiedy można dostrzec coś prosto ze zwyczajnego życia.

Słoneczne poranki w środku tygodnia w listopadzie.

Lubię przyglądanie się cudzej zwyczajności. Obcej codzienności. Bycie na chwilę obok czegoś dla mnie niezwykłego i odmiennego, co dla miejscowych jest zupełnie powszednie.

Jak czyjeś pranie rozwieszone na sznurku przed domem. ;)



Stąd pomysł na nazwę bloga: fotografia prania. Zjawił mi się w głowie podczas schodzenia z pasma Świdowca na Ukrainie we wrześniu 2013. I szybko zagościł w internetowej przestrzeni.

Blog gromadzi wspomnienia. Chwile uchwycone w słowach i zdjęciach.


Zamysł był taki, żeby każdy wpis rozpoczynało zdjęcie prania zrobione na danej wycieczce.
Z czasem zaczęłam dostawać od znajomych i nieznajomych zdjęcia rozwieszonego prania z miejsc, gdzie sami podróżowali. Robi się więc coraz pokaźniejsza kolekcja podróżniczych fotografii prania. ;) Do zobaczenia na facebookowej stronie bloga.


A sama z czasem z rygorem zdjęcia prania w każdym wpisie odpuściłam.


Miewałam zamysły na teksty w podróżniczo-poradnikowym stylu. I trochę ich tu można znaleźć, jak np. porady z Green Velo czy najlepsze margherity w Neapolu. Głównie jednak ten blog to opisywanie wrażeń z podróży. Subiektywne spojrzenie. Zachwyt chwilowym życiem w drodze. I trochę inspiracje Stasiukiem.



Na blogu pojawiają się też czasem limeryki z różnych miejsc. Np. z najwyższych szczytów odwiedzanych państw. ;) Więcej o limerykach tutaj.




Lista podróżniczych marzeń


Trekking w Alpach. Zdobycie trzytysięcznika.

Maroko -  zobaczenie błękitnego miasta Szawszafan i wejście na Dżabal Tubkal (4167 m n.p.m.) w górach Atlas.

Noc na pustyni.

Zdobywanie kolejnych ekspozycyjnych szczytów Tatr.

Wejście na Świnicę zimą.

Wschód słońca na Giewoncie.

Wybranie się na letni obóz górski z SKPB Warszawa.

Dotarcie do Chatki u Kuby.

Poznanie jeszcze lepiej ukraińskich i rumuńskich gór.

Podróż do Iranu i wejście na Demawend (5610 m n.p.m.).

Zdobycie greckiego Olimpu.

Bałkany i bałkańskie góry.

Powrót do Gruzji i poszwędanie się po gruzińskich górach.

Armenia i Aragac (4095 m n.p.m.).

Podróż do innych od Chin ;) azjatyckich krajów.

Zobaczenie Himalajów. Trekking wokół ośmiotysięcznika w Nepalu.

Wędrówki po górach Patagonii + odwiedziny u argentyńskich znajomych. ;)

Kuba - może rowerami?

Izrael i Ziemia Święta.

Wycieczka po fińskich wyspach śladem Tove Jansson.

Białe noce w Petersburgu.






I inne działania:


Zdjęcia nie z podróży - tutaj.



Artykuły:

Magazyn Turystyki Górskiej "n.p.m."
Szczyt siarką pachnący w numerze 4/2017

portal Góry i ludzie

gościnny artykuł o Gruzji u Szymona:



Slajdowiska podróżnicze:

"Opowieści z Chin - od Szanghaju po pola ryżowe" - 13.07.2016, Cafe Szafe, Kraków



Telewizja:


I jeszcze inne:


Zanim powstał ten blog był pomysł na mikro- i makropodróże stopem... ;)

Wywiad z Jagodą o naszej podróży do Gruzji u Karoliny i Patryka:



Kontakt:
fotografia.prania@gmail.com













Ze wszystkich kluczy do domów
najważniejszy jest wędrownych ptaków klucz.
~ Edward Stachura


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lac du Lou

Green Velo porady praktyczne

Na ukraińskie połoniny z bieszczadzkiej tęsknoty...