Posty

Wyświetlanie postów z 2018

Szlakiem kwitnących bzów

Obraz
Zarzucić na rowerowe bagażniki sakwy wypchane prowiantem i niemnącymi się ciuchami - i już jest lżej w głowie.

Jesteśmy w drodze, siłą własnych nóg i mechanizmu dwóch kółek.
Jest pięknie.



Pole woodstockowe... w maju

Obraz
Jadąc rowerem wzdłuż zachodniej granicy Polski (albo raczej: wschodniej granicy Niemiec ;) ) nie mogłam odpuścić sobie odwiedzenia okolic Kostrzyna nad Odrą. Już dawno ciekawiło mnie jak wygląda miejsce Przystanku Woodstock... bez Przystanku Woodstock. ;) 3 maja nadarzyła się ku temu doskonała okazja.





Tatry Zachodnie kwietniowe

Obraz
W ciągu dnia gwarna Dolina Kościeliska z wózkami pełnymi niemowlaków i "typowym wujkiem" krzyczącym po czyimś kichnięciu: Na zdrowie! wieczorem zupełnie pustoszała. Schronisko na Hali Ornak jakby wymarłe. Za oknem w nieprzebranej ciemności tatrzańskiej nocy raz po raz błyskała burza, na którą w napięciu oczekiwaliśmy cały dzień.

Tyle dobra, tyle piękna. Wędrówka tatrzańskimi szlakami pod koniec kwietnia w środku tygodnia to strzał w dziesiątkę. Pogoda nie dostosowywała się do pesymistycznych prognoz i całe trzy dni cieszyliśmy się cudownym słońcem i bezludnymi szlakami. 
Co to dużo pisać zresztą.. Spójrzcie tylko na zdjęcia:



Cypr w czterech aktach

Obraz
Zielony maj początkiem marca,  czyli jak pod pretekstem półmaratonu uciec od zimowej hibernacji ;)














Jak nazywa się najwyższy szczyt Cypru?

Obraz
Nie jest to chyba aż tak istotne, bo na samym wierzchołku najwyższej góry Cypru króluje baza wojskowa, a w ogóle to można tam wjechać autem po asfalcie... Cóż to więc za wyczyn - zdobyć najwyższy szczyt Cypru? ;)





Psychizacja krajobrazu

Obraz
Wrażenie pustki.
Lodowaty wiatr, który rozpalał policzki. Kiedy wstrzymywał swą szaloną gonitwę nastawała zupełna Cisza. Biały bezkres. Wyłaniające się z mlecznego powietrza srogie, surowe skały. Kontrasty. Bieli śniegu z ciemną zielenią kosodrzewiny. Jaskrawych ubrań i plecaków z monotonią i stałością krajobrazu. Lodowato zimnych dłoni z gorącym zachwytem w sercu. Kontrasty. Lekki puch śniegu i siła górskich skał.

Ciepły, letni dzień w styczniu

Obraz
Zielone liście kołyszą się na wietrze. Ziemia dudni od przejeżdżającego pod nami metra. Słońce przecudnie świeci. Świetliste zajączki odbijają się od poruszanej wiatrem plastikowej płachty i skaczą po rękach. Wokół chyba sami stali bywalcy tego miejsca. Lokalsi. Dwóch facetów przy kawie. (Bartek mówi, że to znak innej kultury - u nas to ponoć widok niespotykany). Chłopak w szarej czapce z rudym psem i kieliszkiem białego wina. Para staruszków ze szklankami złocistego piwa. Knajpka "Restaurant Fali's Bar" prowadzona przez Chińczyków. Paella z krewetką o małych, ciemnych oczkach. Żółty ryż na czarnej patelni. Kawa z mlekiem trafia w najlepszy na nią moment. Teraz. Ciepły, letni dzień w styczniu trwa.

Esencję lata poczułam wracając się po coś do naszego mieszkania z Airbnb. Zaciemniony korytarz, przez szybę wpada pełnia słonecznego dnia. Cienie i ciepłe blaski przeplatają się na ścianie. Otwarte okno. W mieszkaniu obok gra telewizor. Tak jakoś wyjątkowo typowo dla letnich d…