wtorek, 14 listopada 2017

Dymiący Wezuwiusz, starożytne Pompeje i chaotyczny Neapol

Dni robią się coraz krótsze, światu ubywa kolorów, a powietrze coraz bardziej nasyca się melancholią... Tradycyjnie w listopadzie polecieliśmy złapać trochę słońca przed zimą... :) Tym razem padło na Włochy. Bartek we Włoszech nie był nigdy, a ja tylko raz i tylko na chwilę - w Trieście przy granicy ze Słowenią. Celem naszego okołoweekendowego lotu był Neapol - który ponoć jest zupełnie inny od reszty włoskich miast... Trzeba więc jeszcze do Italii wrócić, i sprawdzić, czy rzeczywiście... reszta kraju nie tonie w śmieciach?!.. ;)


włoskie miasteczka to skarbnica prania do fotografowania.. ;)

pani opuszczała z balkonu różowe wiaderko na sznurku...

...pan na dole wpakował do niego zakupy - i wiaderko zostało wciągnięte na górę ;)


Na Wezuwiusz pieszo?


środa, 1 listopada 2017

Październik w górach




początek października, droga na Jaworzynę Krynicką

Dzień Nauczyciela i wędrówka na Mogielicę

w drodze na Ciemniak w imieniny Małgorzaty


Bez dwóch zdań - najpiękniejsza pora roku w górach to jesień. 

A październik to zdecydowanie mój ulubiony miesiąc. 


Zapraszam więc na fotograficzną wycieczkę po górach w tym przepięknym czasie polskiej złotej jesieni... :)



Ale najpierw: obowiązkowa fotografia prania... z października sprzed dwóch lat ;)


to urocze pranie (część prezentu ślubnego) czekało właśnie na ten moment.. ;) dzięki!