niedziela, 27 sierpnia 2017

Zaskakujące piękno słowackich gór, czyli jak z ferrat wybrać się w Fatry




Było tak, że pierwotnie marzyły nam się sierpniowe ferraty. Ja miałam chęć na przepaści, łańcuchy i zapierające dech w piersiach ekspozycje. Orla Perć na dobre rozpaliła we mnie tęsknoty do wysokogórskich wycieczek... :)

Ostatecznie jednak ferraty zamieniliśmy na Fatry. ;) Niepoznane jak dotąd przez nas żelazne drogi jeszcze na nas poczekają, a w ten sierpniowy czas daliśmy się zaskoczyć górom słowackim.

Ach, co to były za zaskoczenia!...


słowackie pranie z okolic Wielkiej Fatry


droga dookoła Wielkiego Rozsutca, w tle Stoh

Wielki Rozsutec