czwartek, 7 lipca 2016

W co wierzą Chińczycy?

Przed próbą odpowiedzi na te poważne pytanie - zdjęcie prania ;) z naszego hostelu w Szanghaju:




Nie jestem religioznawcą ani ekspertem z zakresu wiedzy na temat Chin. Zamiast więc rzetelnej odpowiedzi pojawi się tu nieco zdjęć i obserwacji z naszego 3-tygodniowego pobytu w Państwie Środka.

Ponoć obecnie największym bogiem Chińczyków jest pieniądz.
Trudno zaprzeczać.

My jednak wyruszmy z wycieczką po chińskich świątyniach i wierzeniach bardziej tradycyjnych...

Na początek - świątynie buddyjskie.

Świątynia Nefrytowego Buddy w Sznaghaju:


ciche, spokojne miejsce wśród lasu wieżowców i zgiełku potężnego miasta





Wśród chińskich świątyń ta podobała mi się najbardziej. Było czuć atmosferę skupienia, autentyczność miejsca. W ciepłym, zastanym powietrzu unosiły się dymy kadzideł. Mnisi odśpiewywali swe modły. Przemykali między budynkami w swoich żółtych szatach. Przyglądałam się zupełnie mi obcym obrzędom i zwyczajom: paleniu kadzideł, pokłonom na cztery strony świata.

Więcej było tu buddystów niż turystów - a to być może zasługa poniedziałku?



odwiedzający świątynię wierzący powinien "przywitać się" kolejno z każdym bogiem

mnisi ze Świątyni Nefrytowego Buddy



Świątynia Nefrytowego Buddy, powstała pod koniec XIX wieku, ocalała z rewolucji kulturalnej dzięki portretowi Mao, który mnisi wywiesili przy drzwiach wejściowych... Portretu Przywódcy oczywiście już nie ma, ale świątynia stoi dumnie, chowając w swych zakamarkach dwa wielkie posągi z białego nefrytu, przywiezione z Birmy - posąg buddy siedzącego oraz leżącego.






Kolejna szanghajska świątynia zagubiona wśród wielkich budynków największego miasta świata - Świątynia Longhua.


Longhua to najstarsza i największa buddyjska świątynia w Szanghaju

wierzący obchodzili pagodę dookoła i kłaniali się przy wejściu

A w tym jeziorku dziewczyna w niebieskiej bluzie moczyła stopy, śpiewając do tego radośnie. Nie znam chińskiego ani trochę, ale brzmiało to tak, jakby dziewczyna w pomarańczowej bluzce nieźle tamtą zrugała za niepoprawne zachowanie w tym miejscu... ;)


Przenosimy się do Pekinu - prosto do Świątyni Lamy. Yonghegong (co znaczy: pałac pokoju i harmonii) to świątynia buddyzmu tybetańskiego, ponoć największy i najważniejszy taki budynek. Mieszkają tu mnisi tybetańscy, w bordowych szatach, a przy wejściu razem z biletem wstępu otrzymuje się płytkę z filmikiem o świątyni. ;)


wałek modlitewny


dary dla bogów...

... mogą być różne ;) Tutaj: obok jabłek popularny cukierek z Szanghaju - White Rabbit

w Yonghegong znajduje się 18 metrowy posąg buddy wyrzeźbiony w jednego pnia sandałowca (łącznie z częścią wkopaną w ziemię posąg liczy sobie 26 m)



No to teraz Hong kong - i Wielki Budda na Wyspie Lantau.



ten budda liczy sobie 34 m, waży ponoć 250 ton i jest największym na świecie buddą siedzącym pod gołym niebem ;)

do posągu buddy prowadzi alejka otoczona przed dwanaście posągów... oto jeden z nich


obok Wielkiego Buddy - klasztor Po Lin


im większa paląca się świeca - tym większa prośba zapalającego ;)

złota sala Dziesięciu Tysięcy Buddów (10 000 to symbol doskonałej doskonałości)


nieopodal Wielkiego Buddy znajduje się Ścieżka Mądrości...

...prowadząca do miejsca skupienia. Na palach z drewna, układających się w znak nieskończoności, wyryte są sentencje mądrości zaczerpnięte z buddyzmu, taoizmu i konfucjanizmu.

Następna świątynia buddyjska: Yuantong Temple. Znów szczycąca się tym, że jest największa - tym razem w Kunmingu. ;)


popularne w Chinach stworzonka na zagięciach dachów ważnych budynków mają swoją szczególną symbolikę



głaskanie tych posągów lwów chyba ma przynosić szczęście






w przeciwieństwie do kultury i religii zachodniej - wąż w buddyzmie symbolizuje same dobre rzeczy ;)


Kolejna świątynia, prosto z Dali w Yunnanie:




dary czekają





Przechodzimy więc do taoizmu...

Zhonghe Temple w Dali to świątynia skromna, nie chwaląca się niczym największym ;), za to cicha, pusta, bez żadnych biletów wstępu, stojąca sobie spokojnie na około 2500 m n.p.m. u progu pięknych gór Yunnanu - CangShan. (Wyżej w góry CangShan wyrusz z nami stąd ;) ).









Czas na Hong kong i jego religijną różnorodność. Dwie taoistyczne świątynie z Hong Kongu:

Pak Tai Temple:

jako dary: bardziej owoce niż kwiaty

na czerwonej karteczce zapisuje się intencje i wiesza razem z dłuuugo palącym się, skręcanym kadzidłem pod sufitem


kadzidełka wbija się po trzy

miejsce pamięci zmarłych

i różnorodne dary dla zmarłych...

taoistyczna Świątynia Man i Mo - boga literatury i wojny:

...pośród hongkongskich drapaczy chmur...

Man - bóg literatury w zielonej szacie, Mo - bóg wojny - w czerwonej


obiad dla zmarłych...


Była niedziela i szukaliśmy w Hong Kongu katolickiego kościoła z mszą po angielsku, a tu po drodze takie ciekawostki:

świątynia wyznawców Sikhizmu


sikhizm to religia z indyjskiego Pendżabu, synteza hinduizmu i islamu, swoich wyznawców poza Indiami ma głównie w USA i krajach dawnego imperium brytyjskiego (czyli m.in. właśnie w Hong kongu!)




katolicki cmentarz kolonialny:





Inny przykład chrześcijaństwa w Chinach:

kościół katolicki w Dali





Wśród mniejszości etnicznych Chin można spotkać grupę Hui - muzułmanów mówiących po chińsku. Oto i odnalezione obrazki z islamu w Chinach:

 
meczet w Dali

specjalne sklepy z jedzeniem dla muzułmanów w Dali


i wnętrze meczetu w Kunmingu



I jeszcze parę przykładów na chińską wiarę żywą i codzienną - nie tylko w formie zabytkowych (mniej lub bardziej...) świątyń odwiedzanych głównie przez turystów, ale prawdziwe i powszednie religijne elementy życia Chińczyków:

małe kapliczki przyuliczne w Hong Kongu

urokliwe, przydomowe kapliczki z Tai O na wyspie Lantau (Hong Kong)

Tai O

rok małpy - zatem na drzwiach: małpy :)

Tai O

Tai O

świątynka w Tai O

(Dłuższa przechadzka po rybackiej wiosce Tai O - stąd).

Tai O

małpy i ozdoby z puszek po coli ;)

Tai O

Tai O

w Shaping (okolice Dali, Yunnan) - chroniący wejścia do domu strażnicy
(Dłuższy spacer po targu w Shaping - tutaj).

strażnicy i znak szczęścia na domu w Dali (Yunnan)
 

we wsi Puogao (Duoyishu, rejon Yuanyang, Yunnan) - specjalne święte miejsce

taki oto plac

(Więcej Puogao i przepiękne okolice tarasów ryżowych - do zobaczenia tutaj).


 I na koniec - nie religia to co prawda, ale obserwacja ludzi przy Bramie Niebiańskiego Spokoju (główne wejście do Zakazanego Miasta w Pekinie) skłania do myślenia, że to jednak rodzaj wierzenia... Mao Zedong w głowach niektórych Chińczyków pozostaje wiecznie żywym Słońcem Narodu.


widok z Placu Tien'anmen na Zakazane Miasto


Chińczycy wierzą, że dotknięcie tych złotych kulek na drzwiach Bramy Niebiańskiego Spokoju zapewni im wszelkie pomyślności
 

na mapce gwiazdkami zaznaczone miejsca, o których była mowa ;)





3 komentarze: