poniedziałek, 11 lipca 2016

Rybacka wioska na wyspie

31 maja 2016

pranie z Tai O


To był poniedziałek, słoneczny dzień. Dobre są poniedziałki w turystycznych miejscach. Odpoczynek po weekendzie. Cisza, spokój. Miasteczka jakby trochę na kacu. Rozlazłe, rozmemłane, w niedospaniu.

Ta wioska pachniała swoją rybacką tożsamością. Pustawo było i spokojnie. Na całe szczęście - rybne przysmaki porozwieszane nad korytarzami w ilości minimalnej. Nad korytarzami wśród blaszanych domków na wodzie. Mostki, drewniane przejścia i kładki. Zaułki i labirynty wśród kolorowych łódek. W tle zielone wzgórza, a nad głowami rozpalone słońcem niebo.

Ocean Spokojny muskał ciepłą falą betonowy brzeg.

Pani codziennie uczyła się po jednym angielskim słówku i zagadała w oczekiwaniu na autobus. Że młodzi wyjeżdżają, kto chce teraz żyć z rybołówstwa. Że tradycja zamiera, a święta bywają, i to piękne. Niedawno, raptem, ledwo co się skończyło. Jedzenie było pyszne! A u nas, jak u nas w Polsce, mamy takie specjalne święta? Festiwale?

U nas, u nas... Tak, żniwa! Kończą się zbiory i jest wielkie świętowanie. Ale to na wsiach, na terenach rolniczych.

Tak, tak... A ta wioska ciekawa, taka barwa. Oryginalna. Nietuzinkowa. Podoba nam się, oczywiście!




No to chodźmy na spacer po poniedziałkowym Tai O, w ostatni dzień maja...

czwartek, 7 lipca 2016

Skutery i inne chińskie bajery

maj - czerwiec 2016
 
pranie z Szanghaju


Przechadzka ulicami chińskich miast to dla Europejczyka jedna wielka przygoda.. ;)

Oto parę obrazków z miast Państwa Środka:

Pekin

Hangzhou

Wioski zagubione wśród ryżowych tarasów...


czerwiec 2016

pranie w malutkiej wiosce w rejonie Yuanyang

To była przepiękna część naszej chińskiej podróży - wizyta w rejonie Yuanyang słynnym z szalenie widokowych tarasów ryżowych.


Yuanyang w Yunnanie


Co tu dużo gadać, ruszamy ze zdjęciami!




Ucieczka z górskiego więzienia

czerwiec 2016

pranie z okolicy Dali

Bardzo chcieliśmy w ramach naszego pobytu w Yunnanie zdobyć jakiś górski szczyt. Turystyka w stylu chińskim to jednak coś zupełnie innego od naszych oczekiwań wobec wycieczek w góry - ciszy, spokoju, kontaktu z naturą. Chińscy turyści lubią, żeby było prosto i łatwo. I głośno, i tłocznie. Mozolne wspinanie się po górskich szlakach zupełnie nie jest popularne. Najpierw zatem chcieliśmy udać się w jakieś dzikie chińskie tereny, nie skażone masową turystyką... Nasze wyobrażenia jednak mocno zweryfikowała rzeczywistość - i trudy podróży po Chinach same w sobie będące wyzwaniem i "mozolną wspinaczką". ;)

Dali

Korzystając więc z pobytu w Dali, w rejonie Yunnan, postanowiliśmy popatrzeć na okolicę z górskiej perspektywy.


Widziany z bliska, a nie z kosmosu...

... Wielki Mur Chiński zdobyty!

maj 2016
 
pranie prosto z Pekinu, skąd na Chiński Mur wyruszaliśmy


ach, pogoda była wyśmienita...



Jako, że zdobycie Wielkiego Muru nastąpiło - powstał i limeryk z Wielkiego Muru Chińskiego. ;)

Wędrujemy po Chińskim Murze,
przyglądamy się niejednej górze.
Chińska brać bardzo wesoła,
charkania słychać dookoła
- to przecież leży w ich naturze!



W co wierzą Chińczycy?

Przed próbą odpowiedzi na te poważne pytanie - zdjęcie prania ;) z naszego hostelu w Szanghaju:




Nie jestem religioznawcą ani ekspertem z zakresu wiedzy na temat Chin. Zamiast więc rzetelnej odpowiedzi pojawi się tu nieco zdjęć i obserwacji z naszego 3-tygodniowego pobytu w Państwie Środka.

Ponoć obecnie największym bogiem Chińczyków jest pieniądz.
Trudno zaprzeczać.

My jednak wyruszmy z wycieczką po chińskich świątyniach i wierzeniach bardziej tradycyjnych...

Na początek - świątynie buddyjskie.

Świątynia Nefrytowego Buddy w Sznaghaju:


ciche, spokojne miejsce wśród lasu wieżowców i zgiełku potężnego miasta



piątek, 1 lipca 2016

W poniedziałek, w dzień targowy...

...wybrałyśmy się do miejscowości Shaping. W rejonie Yunnan. W Państwie Środka.

Prosto z pobliskiego Dali, gdzie pranie na dachu hostelu suszyło się tak:



Yunnan pełen jest różnorodnych mniejszości etnicznych Chin, a na takim miejscowym targu przedstawicieli tych mniejszości można spotkać w zwyczajnych sytuacjach, w pospolitej ich codzienności... bez głośników wykrzykujących reklamy i opłaty za bilety wstępu. Targ w Shaping polecam zatem, zanim nie pojawi się w kolejnym Lonely Planet jako osobny podrozdział. ;)


No to ruszamy...