poniedziałek, 15 lutego 2016

Spacer po Lizbonie

październik 2015


 
Lizbona - miasto słynące z prania porozwieszanego wśród ciasnych uliczek


 

Odnajdywanie obskurnych miejsc w turystycznych miastach to chyba moja specjalność. Choć w Lizbonie o to nietrudno.


Prosto z brązowego notesiku podróżnika:
27.10.2015
Łapki kremują nos, pachną kawą espresso, a z nosa schodzi skóra, bo opalił się w drodze na Pico. Szwędamy się po Lizbonie. Robimy zdjęcia praniu i żółtym tramwajom. Jemy w tanich miejscach, śpimy w hotelu o holu wykładanym azulejos w aniołki. Tropimy ciekawe miejsca wchodząc w ciasne uliczki, pnące się w górę schody.  










28.10.2015

Alfama zauroczyła mnie całkowicie. Cudne miejsca w tej Lizbonie. Pnące się w górę wąskie uliczki, zaułki, cały labirynt przejść, schodów, zakrętów. I prosto ludziom w okna te uliczki wchodzą, wędrując nimi jest się na korytarzach domów, gdzie ludzie gotują, piorą, słuchają radia i TV, zmywają. Jeden krok - i już byłoby się w czyimś pokoju. Błogie niedbalstwo, nieporządek, chaos. Artystyczny duch unosi się nad tymi doniczkami z kwiatkami przy odrapanych budynkach. Pedanci chyba nie byliby w stanie tam mieszkać. 



















"Targ złodziei", gdzie było Wszystko. Czarno-białe fotografie, stare pocztówki. Po Lizbonie chodzą ze mną portugalskie reportaże Izy Klementowskiej













o, a tu na koniec taki ciekawy sklep - z produktami z recyklingu: kosmetyczka z paczki po Lays'ach, portfel z opakowania po solonych orzeszkach, szkatułka z pudełka po kremie.. . Ale pomysł na biznes!




3 komentarze:

  1. Lizbona jest wspaniała :)

    www.inspiredbypat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękną Lizbonę pokazujesz. :) Czasem taką z dala od utartej turystycznej ścieżki. Taką ją właśnie zapamiętałam (chociaż ja nie mam talentu fotograficznego, więc nie mam takich wspaniałych dowodów). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń