Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Lot po słońce

Obraz
listopad 2015
Wspaniała sprawa - wtedy, gdy dni skracają się i marzną, móc ruszyć po słońce. Nad Morze Śródziemne, niebieskie i łagodne. Do hiszpańskiego miasta, które od świtu do zmierzchu nasycone jest słonecznym blaskiem. I to takie powszednie. Jasne, jak słońce. Oczywiste. Jak zamek wznoszący się nad blokami.



A wieczorem - co to było za światło! Co to były za niezwykłe zupełnie chwile! Gdzieś z zakamarków pamięci niepamiętanej wydostały się wrażenia z argentyńskiego filmu. Takie powietrze, takie ciepło. Taki południowy spokój. Dobre zawieszenie, poczucie uniwersalności trwania tych chwil. Choć przecież przeminęły, jak wszystkie inne, to tak, jakby ciągle trwała inna przestrzeń, w której one są. Nie mijają, a trwają sobie nieprzerwanie w tym zawieszeniu. Światło na odrapane budynki pada wciąż to samo. Niskie słońce nad morzem, ptaki kołują wokół zamku na skalistym wzgórzu.




Impresje z listopadowego Beskidu Niskiego

Obraz
Wędrowanie Beskidu Niskiego szlakami. Znów - w tym samym czasie okolic 11 listopada. Kto by się spodziewał.


Patrzę jak wywieszasz pranie Chciałbym z tobą się zestarzeć - zaśpiewało właśnie Radio. 



Azulejos z Azorów

Obraz
październik 2015


Azulejos - czyli ceramiczne płytki pokrywające ściany, symbol Portugalii. Często tworzą obrazy, ale mogą również układać się w geometryczne wzory.

Czy na Azorach - oddalonych od kontynentalnej Portugalii dobrych 1500 km - także można zobaczyć słynne portugalskie azulejos?

Jedyna w Europie plantacja herbaty!

Obraz
październik 2015



Wyspa Sao Miguel oferuje wiele atrakcji.



Pico, czyli wulkan na oceanie

Obraz
październik 2015



22 października roku 2015 zdobyliśmy wspólnie najwyższy szczyt Portugalii. 2351 m n. p. m. Wulkan Pico na azorskiej wyspie Pico.

To coś zupełnie nowego i wyjątkowego... Z górskich wysokości widzieć... nie, nie inne góry. Nie wioski w dolinach. Nie wijące się strumyki. Nawet nie chorwackie czołgi. Ale... ocean! I inne okoliczne wyspy!

Wietrzenie mózgu w Rumunii

Obraz
wrzesień 2015
Autostopem do Rumunii...  Taka nierealna na podróż. Wydarzyła się gdzieś Pomiędzy. Wcisnęła się w krótki czas na oddech. Niepokojem podszyta. Niby przecież planowana, i to od dawna, terminowo przekładana - stąd może aż dziw, że w końcu rzeczywiście była. 
Trochę wciąż nie do uwierzenia, że miała miejsce. 






 Wszystkie zdjęcia z gwiazdką (taką: *)  są autorstwa znakomitej pani fotograf Jagody :)



Kiedy zaczyna się być w Drodze?






Chorwackie westchnienia

Obraz
Bo zanim jeszcze zdobyliśmy najwyższy szczyt w Polsce... Osiągnęliśmy chorwackie 1830 m n.p.m. To był czerwiec, była wiosna (choć tam już jak lato), były zachwyty, namiot rozbijany na dziko, kuskus na tysiąc sposobów, pierwsze wiśnie na opuszczonym kempingu... i wszelkie podróżnicze radosne troski, które cudownie odrywają od codzienności. 
I było też chorwackie pranie, rzecz jasna.


Kioski świata

Obraz
4 czerwca 2015
Podczas naszej "chorwackiej czerwcówki" przejazdem (nadgorliwym) zahaczyliśmy też o Bośnię i Hercegowinę. No i pranie jest, proszę bardzo:


Cóż w tej Bośni i Hercegowinie zdążyliśmy jeszcze zrobić, poza powyższą fotografią prania?

Tam, gdzie w Polsce najwyżej

Obraz
8 sierpnia 2015 roku zdobyliśmy nasze dumne polskie 2499,6 m n.p.m.! :)
"Pranie" suszące się w okolicach Chaty pod Rysami:



Co w Kostrzynie nad Odrą poza woodstockiem?

Obraz
27.07-2.08.2015





Ten Przystanek Woodstock był dla mnie zupełnie inny od wcześniejszych. Woodstockowe atrakcje do obejrzenia z innej zupełnie strony, z nowego punktu widzenia, szerszej perspektywy, a nawet - poszerzanej (cudzej) świadomości... ;) Teraz najwyborniej smakowała chłodna kawa rozpuszczalna z dużą ilością mleka, z plastikowego kubka, z widokiem na bok dużej sceny i pędzących do swoich spraw VIPów. Najpyszniejsze były truskawkowe lody w białej czekoladzie z polowego Lidla, gdzie pozytywnie nastawieni, rozbujani kasjerzy życzyli miłego dnia. Zachwyty medycznymi doświadczeniami i działaniem, a już nie tak bardzo kurzącym się "woodstockowym klimatem". Chyba jednak z pewnych rzeczy się wyrasta...





Oj, choć dobrze, gdyby zintensyfikowana na Przystanku Woodstock otwartość była czymś zwyczajnym i powszechnym na co dzień. 

Będąc już piąty raz w Kostrzynie nad Odrą nareszcie udało mi się zobaczyć coś więcej niż woodstockowe pole, dworzec, kościół, chiński market i migawki z mi…

Jak to jest ruszyć na rowerową majówkę wzdłuż Wisły?

Obraz
krótki "długi weekend majowy" 2015



Jak to jest rzucić wszystko i pójść na rower?


Jak to jest: czuć wolność całą sobą? Jak to jest być w drodze - najpełniej jak tylko można Być w Drodze? Mieć ze sobą przenośny dom, ale nie dźwigać go na plecach? Jak to jest: wszystko co do przeżycia niezbędne wieźć na bagażniku?
Nie potrzebować nic zupełnie, poza tym co teraz trwa i co teraz jest.

Jak to jest czuć zapach czasu?

Wiosna po czesku...

Obraz
28 - 29 marca 2015
...czyli migawki z marcowego weekendu w Pradze :)





Spełnianie bieszczadzkich marzeń

Obraz
6-8 marca 2015

W Bieszczady jedzie się raz - później się już tylko wraca...
Góry, które nieustannie inspirują. Zachwycają za każdym razem. Powroty wciąż i wciąż, po kolejne spełnione bieszczadzkie marzenia.
Po listopadowych mgłach przyszedł upragniony czas na połoniny całe w śniegu...






Między nami tyle śniegu?

Obraz
zima 2014 - 2015
Są tacy, co zimą łapią stopa i jadą na Bałkany...

...są i tacy, co zakładają stare górskie buty (bo te nowsze toczą walki o reklamację)  i ruszają w śnieżne zaspy w Beskidach.