niedziela, 10 sierpnia 2014

Krowy z kaukaskiej mgły

14 lipca 2014

Czyli mini trekking w okolicach Stepancminda (სტეფანწმინდა) (dawniej zwanej Kazbegi (ყაზბეგი) ).





W moich mrzonkach miało być dłużej w gruzińskich górach, ale przy takich i innych okolicznościach wyszedł jeden dzień. Za to pełen uroku.



"I may be paranoid but not android. And one day I'm going to grow"

12/13 lipca 2014

...takie napisy na murach w Tbilisi (თბილისი).





Parę migawek z gruzińskiej stolicy.


sobota, 9 sierpnia 2014

Pod lodowiec marsz!

9-11 lipca 2014

Czyli pobyt w gruzińskiej Swanetii (სვანეთი).

pranie o poranku

pranie pod wieczór

nasze pranie! ;)

naszym autostopowym celem - Mestia



Miasto idealne na hangover

7 lipca 2014

Dla nas takim miastem stało się Kutaisi (ქუთაისი).

pranie nad rzeką
pranie nad targiem

Pierwsze chwile w Gruzji. Wtedy jeszcze dziwiły nas takie widoki z namiotu o poranku:


I naiwnie oczekiwałyśmy, że kawa to coś innego niż cukier z fusami.

(zdjęcie wykonane przez Jagodę)

Gruzińska Toskania

15 lipca 2014

Wcale nie miałyśmy tam trafić. Nie planowałyśmy wizyty w Kachetii. Ale zbieg wszelkich okoliczności posłał nas do Signagi (სიღნაღი) - gruzińskiego miasteczka "jak z Toskanii".


znajdź pranie


Tak jak nikt nie polecał nam Cziaturi, tak wszyscy jednogłośnie polecali nam Signagi.
No to pojechałyśmy.

Szukając Małego Księcia...

16 lipca 2014

"- Pustynia jest piękna - dorzucił. 

To prawda. Zawsze kochałem pustynię. Można usiąść na wydmie. 
Nic nie widać. Nic nie słychać. Ale mimo to coś promieniuje w ciszy...

- Pustynię upiększa to - powiedział Mały Książę - że gdzieś w sobie kryje studnię...

Nagle ze zdziwieniem zrozumiałem to tajemnicze promieniowanie piasku. 
Gdy byłem małym chłopcem, mieszkałem w starym domu, do którego 
przywiązana była legenda o ukrytym skarbie. Oczywiście nikt skarbu 
nie znalazł, a może nawet nie szukał go. Lecz on rzucał czar na dom. 
Mój dom ukrywał w sobie tajemnicę... 

- Tak - powiedziałem Małemu Księciu - to, co upiększa dom 
czy gwiazdy, czy pustynie jest niewidzialne."

Antoine De Saint-Exupery: "Mały Książę"


Co prawda stoki góry Garedża są półpustynne, więc podobno nie jest to pustynia z prawdziwego zdarzenia...
Ale czułam, że nad Dawid Garedża ze swej planety B-612 spogląda na nas Mały Książę, a żmije podobne do jego złocistej żmii prześlizgują się bezgłośnie wśród suchych traw... Miejsce wyjątkowe i trochę nierealne. 

Pranie z jedynej wśród pustkowia miejscowości: Udabno 
(udabno - უდაბნო - znaczy pustynia):


i pranie mnichów (!) z Dawid Garedża:


Z brudu i pyłu w bałtyckie fale

30 lipca - 6 sierpnia 2014

Tak, tak...



woodstockowe pranie: