niedziela, 8 czerwca 2014

Tyle uroku w Katowicach!

Śląskie pranie prosto z pomnika historii - osiedla Nikiszowiec:



To nie był żaden cel, tylko "coś przy okazji" krótkiego pobytu w stolicy Górnego Śląska. Jadąc ulicą Górniczego Dorobku (!) nie spodziewaliśmy się niczego specjalnego. Więc to wyjątkowe miejsce mocno pozytywnie nas zaskoczyło.





Byliśmy tam chwilę, ale aż chce się wrócić na to niezwykłe osiedle, pomiędzy familoki... Miejsce (w sumie ze słyszenia znane) polecone przez Katowiczanina (takie słowo istnieje!) z Krakowa skutecznie promującego śląską ziemię ;) - dzięki!

Spokojne podwórka, z ciszą, drzewami i dziećmi na rowerach. Sobotnie południowe słońce wkradało się wszędzie. Rozgrzewało powietrze i ceglaste budynki.





Taki dzień, gdzie co kościół, to ślub.


takie dłuuuugie ławki w kościele św. Anny!

spotkanie dwóch sióstr
Wrócić tam i bez presji upływającego czasu poszwędać się wśród nikiszowskich ulic - tak, bardzo chętnie!




Karolina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz